BATUMI WIECZNE MARZENIE

Jeżeli naprawdę czegoś pragniesz tak bardzo, że aż boli – cały wszechświat pochyli się nad tobą, by spełnić twoje marzenie. – Katarzyna Michalak

Batumi — Miasto Marzycieli i Wielkich Ludzi: Od Królowej Tamary po Epokę Sakashvilego

Batumi. Na pierwszy rzut oka – nadmorski kurort z futurystyczną architekturą, palmami i plażą nad Morzem Czarnym. Ale wystarczy zagłębić się w jego historię, by odkryć, że to miasto od wieków przyciągało marzycieli, wizjonerów i wielkich graczy światowego formatu – od królowej Tamary po rodzinę Rothschildów i braci Nobel.

Złoty wiek królowej Tamary (XII-XIII w.) – Batumi jako brama do morskich imperiów

Legenda głosi, że królowa Tamara, złota władczyni Gruzji, szczególną sympatią darzyła Batumi. Choć w jej czasach była to bardziej strategiczna twierdza niż tętniące życiem miasto, Tamara z wizją przyszłości widziała tu potężny port łączący Kaukaz z imperiami śródziemnomorskimi. Mówi się, że Tamara osobiście wytyczała szlaki handlowe z Batumi w kierunku Bizancjum.

XIX wiek – Gra o ropę: Rothschildowie, Nobelowie i angielski boom

Prawdziwy boom Batumi przeżyło w drugiej połowie XIX wieku, gdy Kaukaz stał się epicentrum „wojny naftowej”. Po podboju przez Imperium Rosyjskie, Batumi stało się wolnym portem (1878) i przyciągnęło uwagę dwóch potężnych rodów: Rothschildów i braci Nobel.

To właśnie bracia Ludvig i Robert Nobelowie zbudowali pierwsze instalacje naftowe i system rurociągów, które łączyły Baku z portem w Batumi. Dzięki temu Batumi stało się jednym z najważniejszych terminali eksportowych ropy naftowej na świecie.

Ropa w filiżance herbaty – bracia Nobel i ich „batumskie espresso”

Gdy bracia Ludvig i Robert Nobelowie nadzorowali budowę rurociągów z Baku do Batumi, spędzali długie godziny w portowych biurach. Legenda głosi, że pewnego dnia Ludvig, zmęczony pracą, zamiast nalać sobie kawy, przez pomyłkę sięgnął po filiżankę wypełnioną… próbką ropy. Miał tylko stwierdzić: „Nie tak czarna, jak myślałem, ale zdecydowanie za gorzka”. Od tego czasu pracownicy nazywali próbki „batumskim espresso”.

Rothschildowie zaś zainwestowali w rozwój bankowości i transportu morskiego, rywalizując z Nobelami o dominację nad czarnomorską ropą.

Kiedy Rothschildowie nie dogadali się z Nobelami, powstała nowa linia kolejowa

Rothschildowie, nie mogąc dojść do porozumienia z Nobelami w sprawie transportu ropy, sfinansowali rozbudowę linii kolejowej z Batumi do Poti. To była prywatna zemsta rodowa, ale w praktyce… ogromna inwestycja, która uniezależniła Batumi od monopolu transportowego Noblów.

Anegdota z epoki mówi, że na przyjęciach w Batumi nie rozmawiało się o polityce ani sztuce, tylko o jakości beczek, w których transportowano ropę – to od nich zależały fortuny.

Czas ZSRR – Marzenia utopijne i szara rzeczywistość

Po rewolucji bolszewickiej Batumi, podobnie jak cała Gruzja, wpadło w sidła sowieckiej centralizacji. Port działał, ale marzenia o globalnej metropolii zostały odłożone do szuflady. Industrializacja odbywała się według moskiewskich planów, a Batumi pełniło rolę zaplecza portowego i przemysłowego.

Jednak nawet w tych czasach Batumi przyciągało marzycieli. W latach 60. i 70. Batumi było symbolem „wakacyjnego luksusu ZSRR”, gdzie elity partyjne spędzały urlopy. To było nie tylko marzenie obywateli ZSSR, cały KDL marzył o Batumi. Kto z nas nie pamięta słynnego przeboju Filipinek z 1966 roku „Batumi”.

„Batumi ech Batumi. Herbaciane pola Batumi. Cykadami dźwięczący świt Świadkiem był szczęścia chwil”.

Legendą stał się hotel „Inturist” – wtedy szczyt luksusu, z którego obsługi kelnerzy szkoleni byli… w Moskwie i Leningradzie.

Hotel Inturist i kelnerzy z dyplomami z Leningradu

W czasach ZSRR Hotel Inturist w Batumi uchodził za luksusową perłę czarnomorskiego wybrzeża. Mówiono, że tamtejsi kelnerzy byli lepiej wykształceni niż niektórzy partyjni notable. Podobno jeden z kelnerów znał biegle pięć języków i regularnie poprawiał ambasadorów ZSRR w rozmowach z zagranicznymi gośćmi.

Era Saakaszwilego – Gruzińskie „Dubaj nad Morzem Czarnym”

Po upadku ZSRR Batumi przeżyło dekadę stagnacji i chaosu. Wszystko zmieniło się wraz z dojściem do władzy Micheila Saakaszwilego (2004–2013). Jego marzeniem było stworzenie z Batumi nowoczesnego miasta-kurortu klasy światowej.

Dzięki wsparciu inwestorów z Turcji, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Izraela rozpoczęła się urbanistyczna rewolucja. Powstały futurystyczne budynki, takie jak Wieża Alfabetu (symbol gruzińskiego pisma) czy Batumi Tower z… diabelskim młynem na szczycie.

Wieża Alfabetu, czyli „pisać, ale nie wiadomo co”

Podczas budowy słynnej Wieży Alfabetu (wysokiej na 130 m struktury symbolizującej unikalne gruzińskie pismo), zagraniczni architekci pytali: „A jaki będzie jej cel użytkowy?”. Lokalne władze odpowiadały: „Na razie nie wiemy, ale będzie pięknie wyglądać”. Dzisiaj mieści się tam… restauracja i punkt widokowy.

W rekordowym tempie powstawały luksusowe hotele: Radisson Blu, Sheraton, Hilton. Warto wiedzieć, że dużą część inwestycji infrastrukturalnych (drogi, promenady) sfinansowano z pożyczek udzielonych przez Bank Światowy i Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR).

Anegdota: podczas jednego z otwarć nowego hotelu, Saakaszwili miał powiedzieć: „Batumi ma być tak nowoczesne, że Dubaj będzie chciał nas gonić, a nie odwrotnie”. Legenda głosi, że następnego dnia do Batumi przyleciała delegacja inwestorów z Abu Dhabi.

Saakaszwili i „batumskie Las Vegas”

Kiedy Micheil Saakaszwili planował przekształcenie Batumi w kurort na skalę światową, podobno na jednym z posiedzeń rządu przyniósł wielki plakat z napisem: „Batumi – Las Vegas Wschodu”. Kiedy doradcy zwrócili mu uwagę, że Batumi nie ma pustyni ani kasyn, Saakaszwili miał odpowiedzieć: „Pustyni nie mamy, ale kasyna? Kasyna zrobimy w 6 miesięcy”. I zrobił.

Batumi dziś – Miasto, które nie przestaje marzyć

Dziś Batumi to miasto kontrastów – z jednej strony nowoczesne wieżowce i kasyna, z drugiej – stare dzielnice pamiętające czasy carskie. Po 2013 roku inwestycje nieco zwolniły, ale nowe projekty wciąż powstają, często z kapitału prywatnych inwestorów z Turcji, Iranu, Izraela i Gruzji.

Obecnie Batumi coraz mocniej stawia na turystykę zdrowotną i luksusowe osiedla mieszkaniowe dla zagranicznych nabywców, a także rozwija port morski pod kątem nowoczesnej logistyki.

Anegdota na koniec: lokalni mieszkańcy mawiają, że „W Batumi każdy, kto przyjeżdża, widzi siebie jako nowego króla, a każdy kto wyjeżdża — marzy, by wrócić”.

Dlatego do Batumi trzeba przyjechać na dłużej i pożyć tam jak król, chociaż i tak się będzie tęskniło, ale trochę inaczej.

 I ja tam byłem miód i wino piłem…

Pozdrawiam i zapraszam

Dark Oro.

Posts created 41

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top