DZIEWICZA GRUZJA – KHIZABAVRA KOCHA POLAKÓW

Stare domy (…). Pełne są dźwięków, które nie całkiem słychać, i rzeczy, które nie do końca widać. Victoria Schwab, Gallant

Historia wioski Khizabavra podobnie jak sąsiedniej Saro sięga epoki brązu i liczy sobie przeszło 3000 lat, w VI wieku n.e. była to w tym rejonie największa i najbogatsza osada. Według legendy wioska i jej nazwa powstały z połączenia dwóch wsi, Khiz i Bavri. Zjednoczenie to nastąpiło ze względów bezpieczeństwa, gdyż w tamtych czasach były to jedyne osady chrześcijańskie na tym terenie. Choćby z tego powodu często były napadane przez innowierców, Persów czy Osmanów.

W Khizabavrze można zobaczyć starożytne meschetyjskie, półpodziemne domy halowe (darbazi) z pięknymi drewnianymi sufitami, centralne miejsce w nich zajmował tradycyjny meschetyjski piec chlebowy zwanym purne.  W Khizabavrze domy te były połączone podziemnymi korytarzami z sekretnymi pomieszczeniami i tajnymi przejściami.

System takich tuneli ze schronami oraz sprawną wentylacją i doprowadzaniem wody, tworzył z wioski prawdziwą cytadelę – darani, na wzór nieopodal leżącej twierdzy Saro czy Chertstwisi. Zresztą legenda głosi, że podziemne tunele prowadziły do obu tych twierdz i zapewniały bezpieczeństwo całej ludności tego regionu.

Po dziś dzień nowoczesne domy postawione na miejscu starych mają w podłogach sekretne wejścia do tych tuneli. Sam osobiście schodziłem do jednego z nich, ale był zamknięty wielkim głazem i podobno nikt nie znał, jak go usunąć aby otworzyć przejście. Wieś była tak dobrze zorganizowana, że posiadała nawet „naturalną ziemną lodówkę”, w której do późnego lata przechowywano lód dla całej ludności, wykorzystywany do celów chronienia żywności.

Natomiast największą zagadką jest niesamowite źródło wybijającej u podnóża wzgórza kościelnego. Woda z niego płynie szerokim strumieniem już od kilku tysięcy lat. Tak przynajmniej twierdzą mieszkańcy. Wody jest tak dużo, że korzystają z niej wszyscy mieszkańcy, a także ich żywy inwentarz. Bezpośrednio przy źródle ustawiony jest ciąg poideł dla bydła i owiec. Natomiast sama woda jest naprawdę wyśmienita i podobno ma właściwości lecznicze, można by było ją butelkować i sprzedawać jako mineralną. Nierozwiązaną zagadką jest pochodzenie samej wody, nikt do dziś nie potrafi wskazać źródła jej powstawanie w tak dużej objętości, tym bardziej, że wypływa jak twierdzą najstarsi Gruzini od tysiąca lat.

Na zboczach wąwozu Mtkwari mieszkańcy prowadzili uprawy tarasowe, w tym starożytnych odmian winorośli z czasów królowej Tamar (XII w n.e.). Wieś Khizabavra słynie w całej Gruzji z najwyżej położonych winnic, gdzie winorośle rosną na wysokości 1600 m n.p.m. a wino z nich zrobione ma wyjątkowy, niepowtarzalny smak i aromat. Wina te, jako naturalne i produkowane starożytną gruzińską metodą w qvevri zakopanych w ziemi, znalazły uznanie nawet u francuskich koneserów tego trunku.

Głównym zajęciem mieszkańców jest rolnictwo i hodowla bydła i owce, z ich mleka produkują słynne w całej Gruzji  sery:  chechili, sulguni czy tenili. Na pobliskich wzgórzach i przy domostwach prowadzą pasieki, z których miód wielokwiatowy uchodzi za najsmaczniejszy w całej Dzawachetii i chętnie jest kupowany również w pobliskiej Turcji czy Armenii.

Khizabavra od zarania była chrześcijańska, a na przełomie XV i XVI w. przyjęła katolicyzm. To w tamtych czasach największa katolicka społeczność w południowej Gruzji. Podobno w tym okresie miejscowość ta liczyła sobie 2 000 mieszkańców (informacja od mieszkańców), co było jak na tamte czasy i na Gruzję znaczące. Była jedną z najbardziej znanych i rozpoznawalnych wsi gruzińskich. Po przyjęciu katolicyzmu, wybudowano w XVI w. pierwszy kościół katolicki „Kościół Podwyższenia Krzyża Świętego”. W 1828 roku powstała cerkiew „Matki Bożej”, jednakże wkrótce stała się ona zbyt mała dla tak licznej parafii, co spowodowało powstanie nowego kościoła katolickiego. W Khizabavrze z inicjatywy księdza katolickiego Micheila Wardzelaszwilego wzniesiono i poświęcono w 1900 roku nowy kościół katolicki pod wezwaniem „Boskiego Serca Pana Jezusa”. Czasy radzieckie doprowadziły do formalnej likwidacji parafii. Po upadku władzy radzieckiej kościół i parafię objął Zakon Kamilianów. Kolejnymi proboszczami kościoła „Boskiego Serca Pana Jezusa” byli misjonarze z Polski.

W roku 1997 r proboszczem parafii w Khizabavra zostaje księdza Paweł Szczepanek, misjonarz, członek Zakonu Kamilianów. Pomimo swej krótkiej posługi trwającej niespełna dwa lat i zakończonej tragiczną śmiercią w wypadku samochodowym, stał się dla Khizabavry ich ukochanym kapłanem. Do tego stopnia, że poniżej kościoła obok pomnika Matki Boskiej ustawili obelisk na jego cześć.

Ojciec Paweł (Paolo) umiał trafiać do gruzińskich serc i zrobił bardzo wiele dla całej społeczności. Do dziś jego postać jest przez wszystkich mieszkańców wspominana z rozrzewnieniem i łezką w oku. Natomiast to szczere uczucie przekłada się na wszystkich Polaków, którzy odwiedzają Khizabavre. Sam jestem tego najlepszym przykładem, ja też zakochałem się w tej pradawnej wsi i jej mieszkańcach, do tego stopnia, że zostałem tam ponad rok.

Na dodatek przy drodze do Wardzi, poniżej Khizabavry postawiłem z mym gruzińskim przyjacielem niewielką, ale przytulną restaurację. Nazwaliśmy ją na cześć jego rodzinnej wsi, nie inaczej jak „KHIZABAVRA 88”.

Szczerze zapraszam do odwiedzenia tej niesamowitej wsi, jak i sąsiedniej Twierdzy Saro, tym bardziej, że KHIZABAVRA KOCHA POLAKÓW!!!

Dark Oro

PS. Niektórzy z Was pewnie poznają sie na zdjęciu.

Posts created 41

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top