Szczerze współczuję tym, którzy twierdzą, że śnieg nie ma zapachu ani smaku. Biedni są ci, dla których biały puch pokrywający świat to po prostu zmarznięta woda. Żal mi wszystkich, którym zima kojarzy się tylko z przymusem noszenia ciepłych ubrań i odśnieżaniem szyb samochodowych przed wyjazdem do pracy. Bo przecież zima to… bajka.
Dawid Rosenbaum, Zapachy miast

Od zarania dziejów nasi przodkowie zmagali się z deszczem, chłodem, śniegiem, po prostu było im zimno. Dopiero do około 100 lat mamy względnie ciepło, ale ostatnie 30 lat to zupełne zabicie zimna. Wszędzie, gdzie się nie ruszymy mamy ciepło, miło i przyjemnie, a to niestety nas zabija. Nawet klimat się ocieplił i nie funduje nam zim z mrozem dochodzącym do -30 C i śniegiem po pas. Niestety mam dla nas złą wiadomość, to gnuśne ciepełko nas zabija i to pod każdym względem.
Definicja morsowania na sucho
Morsowanie na sucho to jedna z form aktywności fizycznej, który staje się coraz popularniejsza wśród osób chcący hartować swój organizm, zwiększyć odporność i przedłużyć życie pozostając w pełnym zdrowiu. Główna różnica w stosunku do tradycyjnego morsowania polega na tym, że nie potrzebujemy zanurzać się w lodowatej wodzie, co większość ludzi traktuje jak karę za grzechy. Ideą suchego morsowania jest ekspozycja naszego ciała na zimno w postaci chodzenia w mroźnią pogodę skąpo ubranym lub tylko w szortach czy kostiumie kąpielowym. To także codzienne wystawianie naszego organizmu na działanie chłodu np. poranne ćwiczenia na balkonie w chłodne dni nie tylko zimą. Do bardziej ekstremalnych form suchego morsowanie, choć nie w pełni ja zaliczam praktykę nacieranie ciała śniegiem co wzmaga efekt ochładzania ciała.

Morsowanie na sucho a szczególnie zabiegi nacierania śniegiem było stosowane od zawsze wśród ludów północy jednak sama idea chodzenie i ekspozycji na mróz oraz niską temperaturę w naszych czasach była rozpropagowana przez „Człowieka Lodu” Wima Hofa. Wprawdzie o kąpielach lodowych i ochładzaniu ciała pisał już ks. dr Sebastian Kneipp w swym dziele „Moje terapie woda”, a w carskiej armii poranne nacieranie śniegiem było obowiązkowe. Jednak to dopiero Wim Hof ze swoimi spektakularnymi wyczynami wejścia zimą, toples na Kilimandżaro czy naszą rodzimą Śnieżkę albo w sandałach pod Mount Everest (nie zdobył z uwagi na kontuzję) rozpropagowały tę metodę hartowania organizmu.
Korzyści z morsowania na sucho:
– Poprawa krążenia – ekspozycja na niską temperaturę poprawia krążenie krwi, poprzez gwałtowne zwężanie skórnych naczyń krwionośnych, zwiększenie ciśnienia a następnie rozszerzanie poprzez zwiększona produkcję NO (tlenku azotu). Wzrasta też siła skurczu mięśnia sercowego, co zwiększa dotlenienie całego organizmu.
– Zwiększenie odporności organizmu – regularne morsowanie na sucho powoduje stymulacje układu odpornościowego poprzez zwiększenie produkcji leukocytów i makrofagów. W badaniach potwierdzono, że osoby regularnie praktykujące tę aktywność rzadziej zapadają na infekcje, szczególnie górnych dróg oddechowych.
– Poprawę samopoczucia i nastroju – ekspozycja na zimno zwiększa wydzielanie endorfin, co polepsza samopoczucia i redukuje stresu, zwiększa ogólny poziom energii i poprawia funkcje kognitywne.
– Oczyszczanie organizmu z toksyn – zwiększony przepływ krwi przez poszczególne organy (wątroba, nerki, płuca) wzmaga metabolizm i przyczynia się do zwiększonego wydalania toksycznych substancji z organizmu.
– Dotlenienie płuc i całego organizmu – suche morsowanie w szczególności z poprawną techniką oddychania przedstawioną przez Wima Hofa opartej na umysłowej kontroli nad zimnem poprzez oddech, poprawia stopień dotlenienia płuc i całego organizmu.
– Poprawa snu – wzmaga produkcję melatoniny, hormonu odpowiedzialnego za poprawne zasypianie i sen, ale również za produkcję energii w naszych mitochondriach.
– Odchudzanie – systematyczne obcowanie z zimnem zmienia strukturę naszej tkanki tłuszczowej i gospodarkę lipidami. Następuje znaczna redukcja tłuszczu obwodowego, a wytwarza się brunatny tłuszcz, BAT (Brown Adipose tissue), który podczas spalania generuje duże ilości ciepła.
– Poprawa metabolizmu – bezpośredni kontakt z zimnem napędza nasz. metabolicznej (stymuluje spalanie tzw. brunatnej tkanki tłuszczowej), jednocześnie wpływa na zmniejszenie insulinooporność.
– Redukcja stanów zapalnych – zimno pomaga w zredukowaniu obrzęków pojawiających się przy stanach zapalnych, urazach czy po intensywnym treningu.
– Białka szoku termicznego powstające w trakcie ekspozycji na zimno wpływaj na strukturyzację białek w całym organizmie. To się przekłada na lepszy wygląd skóry i elastyczność naczyń krwionośnych, co poprawia nasz wygląd i powstrzymuje procesy starzenia.

Morsowanie na sucho – codzienna rutyna:
Aby ćwiczenie to stało się naszą codzienną rutyną i sprawiało nam dużo frajdy, trzeba się odpowiednio przygotować:
– Przygotowanie odpowiedniej, komfortowej przestrzeni do ćwiczeń.
– Wyposażyć się w sprzęt i strój sportowy odpowiednio dobrany do warunków atmosferycznych i intensywności, długości morsowania.
– Zawczasu przygotować w miarę szczegółowy i realny plan, stopniowego wprowadzania w życie poszczególnych elementów ćwiczenia: samokontrola ciała, kontrolowane oddychanie czy elementy medytacji uważności.
– Rozpoczynamy zawsze od ćwiczeń rozgrzewających, krótka 5 minutowa rozgrzewka z podskokami, truchtaniem w miejscu i dynamicznym rozciąganiem.
– Możemy je wykonywać w różnych miejscach od własnego tarasu w ogrodzie, przez miejski park i pobliski zagajnik po górskie szlaki. Wszystko zależy od stopnia naszego wytrenowania, kondycji zdrowotnej i oczywiście warunków pogodowych.
Jak przygotować się do suchego morsowania?
– Uprawiaj codzienne chodzenie przez cały rok, to pozwoli ci na zachowanie odpowiedniej kondycji na okres zimowy.
– Na każdy dłuższy spacer czy wyprawę trzeba zabrać ciepłą odzież, rękawice, czapkę i ciepłe buty, warto jest mieć w ekwipunku folię ratunkową NRC na wypadek nagłego załamania pogody.
– Pamiętaj o zabraniu GPS i sprawnego telefonu.
– Zadbaj o termos z gorącym napojem i wysokoenergetyczne pożywienie (czekolada, baton energetyczny).
– Dłuższe wycieczki, w trudnym terenie zawsze róbcie w sposób zorganizowany w grupie.
– Przy dłuższych wypadach koniecznie planujemy trasę marszu, sprawdzamy pogodę i zawsze powiadamiamy najbliższych, a w górach odpowiednie Górskie Pogotowie Ratunkowe.
Wady morsowania na sucho obejmują:
Intensywne suche morsowanie połączone z długim marszem w niesprzyjających warunkach termicznych, często na znacznych wysokościach n.p.m. można zaliczyć do sportów ekstremalnych. Przekroczenie granic wytrzymałości może doprowadzić do znacznego wychłodzenia organizmu, a to już stan zagrażający życiu. Nagłe załamanie pogody przy skąpym stroju może szybko doprowadzić do odmrożeni i hipotermii.
Przeciwwskazania do morsowanie na sucho:
Osoby z następującymi schorzeniami powinny powstrzymać się od intensywnego morsowania:
– chorobami układu krążenia, takimi jak: nieleczone nadciśnienie tętnicze, miażdżyca, zaburzenia rytmu serca, zaburzenia krzepnięcia krwi, wady zastawkowe, przebyty niedawno zawał serca lub udar mózgu,
– epilepsją,
– boreliozą,
– ostrą infekcją, szczególnie przebiegającą z gorączką,
– niedoczynnością tarczycy.
Osoby z chorobami serca, niskim ciśnieniem krwi czy astmą powinny unikać ekstremalnego zimna i konsultować się z lekarzem przed podjęciem decyzji o rozpoczęciu takiej praktyki.
Podsumowanie
Suche morsowanie to jedna z atrakcyjnych form obcowania z zimnem, ale jest to aktywność, szczególnie w swej zaawansowanej postaci zaliczana do sportów ekstremalnych.
Do morsowania na sucho trzeba się odpowiednio i dobrze przygotować, dotyczy to zarówno osób, które mają pewne schorzenia jak i całkiem zdrowych. Jest to proces stopniowej adaptacji do chłodu i osoby poczatkujące bez doświadczenia nie powinny wykonywać tej aktywności w ekstremalnej formie.
Pamiętajmy przekraczanie granic wytrzymałości na zimno musi być bezpieczne i zawsze należy minimalizować wszelkie ryzyko z tym związane.
.
Nienawidziła podróżowania w upale, uważała, że tak jak wódka, zemsta i sernik podróż najlepiej smakuje na zimno. Aneta Borowiec, Wilczyce

Od autora:
Czas na hartowanie organizmu i wyrabianie charakteru.
Półgodzinny marsz toples w pełnym słońcu, połączony z nacieraniem twarzy, ramion i tułowia świeżo spadłym śniegiem, to radość dla duszy i ciała. Idziemy do momentu, kiedy zaczynamy odczuwać chłód, nie należy przesadzać. Na początku niech to będzie 10 – 15 minut w podkoszulce. Potem w zależności od pogody i nastroju, toples nawet godzina lub dwie. Dodatkowo łapiemy zimowa opaleniznę i super dawkę wit. D3.
Dodatkowo możemy w trakcie suchego morsowania wykonać zabieg hartujący nasz organizm, a jest to nacieranie śniegiem. Robimy to tylko świeżo spadłym śniegiem i przy odpowiedniej, najlepiej słonecznej i bezwietrznej pogodzie. Po rozcieraniu ciała śniegiem nie wycieramy się, czekamy aż woda ze śniegu wchłonie się w skórę. To dodatkowy bonus zdrowotny.
Najwspanialszy moment jest wtedy, gdy po założeniu ubrania czujemy przypływ ciepła w całym organizmie i zalewa nas fala szczęścia.
ŚWIAT ZNÓW JEST PIĘKNY!!!
Dark Oro
.
LITERATURA:
- Władysław Lenkiewicz, Adam Marasek: Zimowa turystyka piesza w górach. Centralny Ośrodek Turystyki Górskiej PTTK, 2008.
- Sebastian Kneipp, Moje leczenie wodą, Księgarnia Józefa Kosel, 1923.
- Metoda Wima Hofa. Aktywuj pełnię swojego potencjału. OSMpower, 2020
